Banki od kilku lat udostępniają swoim klientom możliwość dokonania przelewu z karty kredytowej na dowolne konto.
Pierwszym z banków, który oferował taką usługę był BZ WBK, który pobierał za to skromną opłatę chyba 3 zł niezależnie od kwoty przelewu. Wiele osób (w tym autor tego bloga) zwietrzyły interes i wypłacało cały limit karty na konto oszczędnościowe (wtedy jeszcze mBank był liderem w oprocentowaniu) a pod koniec okresu grace period spłacało całą kwotę, bez konieczności spłaty odsetek. Dzięki temu w zależności od wysokości limitu można było zarobić od kilku do kilkudziesięciu złotych miesięcznie.
Niestety BZ WBK odkrył cały proceder i zamienił stałą prowizję na prowizję procentową w wysokości 1% od kwoty przelewu. I cały biznes stał się nieopłacalny (chyba że ktoś miał dostęp do konta oszczędnościowego powyżej 12% w skali roku:). Potem inne banki uruchamiały te usługę i czasem nawet bez opłat (Getin, Alior), ale szybko opłaty zostały wprowadzone, albo od razu wprowadziły opłatę za tę usługę.
Drobnym wyjątkiem jest tutaj CitiBank, który umożliwia normalny przelew z karty na dowolny rachunek(3% od kwoty przelewu, ale ostatnio mają specjalną ofertę dla klientów - bez opłaty za przelew, i oprocentowanie 13% w skali roku - przynajmniej mi takie coś zaoferowali) jak i korzystanie z karty do opłat stałych (czynsz, telefon, gaz, itd) bez żadnej opłaty - tutaj da się zakombinować, ale to już wymaga więcej zachodu.
Jak widzimy przelewy z karty kredytowej obecnie nie są źródłem taniego pieniądze.
Ale jest sposób by wykonać przelew z karty kredytowej z opłatą 1 zł za każdy przelewany 1000 złotych, czyli prowizją 0,1% korzystając z uroku grace period.
Wszystko zaczyna się od ostatnich zmian w mBanku. Po pierwsze bank umożliwił robienie przelewów z KK, ale opłata jest zabójcza 3% kwoty przelewu minimum 7 zł.
ALE mBank umożliwił też korzystanie z karty kredytowej przy usłudze mTransfer (podobnie jak skorzystania z kredytu odnawialnego czy złożenie wniosku o kredyt ratalny). Korzystanie z karty kredytowe przy usłudze mTransfer jest zwolnione z wszelkich opłat. Okej to możemy płacić za zakupy przez internet kartą kredytową, też mi nowość. Ale jak mamy przelać sobie pieniądze z karty kredytowej przy pomocy tej usługi? O ile nie mamy sklepu internetowego czy innego systemu płatności elektronicznych jest to poza naszym zasięgiem. A nawet i wtedy byłoby to pewnie nieopłacalne z powodu prowizji po stronie sprzedawcy.
ALE w Polsce istnieje usługa szybkich przelewów o nazwie blucash. Polega on na tym że wykonuje się przelew z naszego konta na konto firmy BlueMedia w tym samym banku lub za pomocą szybkiej płatności elektronicznej (tej samej od kokosa) a ona przelewa ze swojego konta w tym samym banku co odbiorca przelewu, a to wszystko umożliwia omijanie sesji księgowych KIR-rze.
I bluecash dla przelewów wykonywanych z mBanku korzysta z usługi mTransfer. 2+2 i możemy wykonać przelew z karty kredytowej na dowolne konto. Opłaty pobierane przez blucash w przypadku mTransferu są małe - 1 złotówka za każdy przelewany 1000 złotych.
Potem wystarczy wpłacić przelane środki na K.O. i zarabiamy pieniądze - około 5 złotych na każdy przelany tysiąc dla GP 54 dni i trzymaniu ich na K.O w Eurobanku na 4,05% w skali roku.
Opcja całkiem ciekawa, sam już ją przetestowałem i wszystko działa bez problemu.
A jak nie masz konta w mBanku możesz przeczytać o nim więcej tutaj
Ranking kont oszczędnościowych - kwiecień 2025
3 godziny temu